SportoweFakty. Miliony użytkowników. Sam wynik i nic więcej.
SportoweFakty, część Wirtualnej Polski, docierały do milionów użytkowników, ale stara relacja na żywo dawała im tylko bieżący wynik i suche wpisy redakcyjne, bez żadnego kontekstu o drużynach.
Chcieliśmy wejść w Euro z gotowym produktem, nie testować go w trakcie.
Projekt zainicjował Business Owner jako pierwszy krok w redesignie całego serwisu. Terminarz narzucały Mistrzostwa Europy w piłce nożnej — nie chcieliśmy wdrażać zmian w trakcie turnieju, tylko wejść w niego z produktem już gotowym.
Konkurencja dawała więcej — SOFA Score, Flash Score.
To one były najczęściej odwiedzanymi serwisami sportowymi w polskim internecie, więc wiedzieliśmy, że nie możemy zaoferować mniej danych niż one. Do tego dział reklamy chciał dłuższego scrolla, a dział SEO lepszego indeksowania. Redakcja z kolei chciała mniej czasu spędzać na wyklikiwaniu wyniku, a więcej na samej treści.
JSON był nieczytelny, a nazwy klubów bez końca.
Zanim cokolwiek zaprojektowaliśmy, musieliśmy poznać zasady gry każdej dyscypliny tak dobrze jak sędzia, przeanalizować surowe dane z API i zrozumieć system administracji redakcyjnej, którego nie mogliśmy zmieniać. Do tego doszła prozaiczna trudność: bardzo długie nazwy klubów i zawodników, które trzeba było zmieścić w kompaktowym, czytelnym layoucie.
Nie mogliśmy mieć mniej danych niż konkurencja.
Zamiast ciąć zakres, postawiliśmy na przewagę innego rodzaju: wpisy redakcyjne na tyle dobre, że użytkownik mógł „zobaczyć" mecz, nawet go nie oglądając. Dane miały dorównywać konkurencji, ale narracja redakcyjna miała nas od niej odróżnić.
Hierarchia informacji: od wyniku do newsów z meczu.
Na szczycie stanęła tablica wyników, zaraz pod nią szczegółowe wyniki połówek i dogrywki, dalej kluczowe momenty przedstawione graficznie.
- Sonda przedmeczowa, typowanie zwycięzcy
- Informacje o meczu: stadion, sędzia
- Statystyki meczowe
- Składy i ustawienia
- Forma drużyny z ostatnich meczów
- Tabele
- Newsy powiązane z konkretnym wydarzeniem
Puste moduły? Nigdy. Zawsze wiadomo, kiedy się wypełnią.
Nie wszystkie dane były dostępne od razu — na przykład składy poznawaliśmy dopiero 15 minut przed meczem. Zamiast ukrywać moduł do czasu, aż dane się pojawią, zostawialiśmy go widocznym z jasnym komunikatem, kiedy się wypełni. Użytkownik od razu wiedział, że informacja istnieje i zaraz się pojawi.
Komentarze były w praktyce rozmową na żywo.
Analizując starą sekcję komentarzy, zobaczyliśmy, że użytkownicy nie zostawiali pojedynczych opinii jak pod artykułem, tylko odpowiadali sobie nawzajem w czasie rzeczywistym, często oglądając mecz równolegle w telewizji.
Czat zamiast komentarzy. Nie wszyscy to od razu polubili.
Zamieniliśmy komentarze na czat w rozwijanym layerze, zawsze dostępnym obok wyniku. Na mobile dodaliśmy rozwiązania rodem z aplikacji: przytrzymanie wpisu z opcją odpowiedzi lub zgłoszenia do moderacji. Część użytkowników przyzwyczajonych do starego formatu była oburzona zmianą, więc czytaliśmy ich wpisy i na bieżąco tłumaczyliśmy, jak działa nowy czat.
Gole pojawiały się, zanim redaktor zdążył je napisać.
Wpisy o zdarzeniach meczowych, na przykład o golu, generowały się automatycznie z danych API, a redaktor mógł je tylko dopracować własnym komentarzem. Dzięki temu pokryliśmy relacją nawet te wydarzenia, których redakcja fizycznie nie była w stanie obsłużyć ręcznie.
Rezultaty
- Wzrosła liczba komentarzy, głębokość scrollowania i liczba przekliknięć do innych zakładek serwisu.
- Poprawiła się indeksowalność w Google — dokładnie to, czego chciał dział SEO na starcie.
- Redakcja potwierdziła, że automatyzacja wyraźnie ułatwiła jej pracę.
3819 godzin dla piłki nożnej. 168 dla piłki ręcznej.
Modułowa architektura zaprojektowana pod piłkę nożną skróciła czas wdrożenia kolejnych dyscyplin.
- Piłka nożna: 3819 godzin
- Siatkówka: 819 godzin
- Skoki narciarskie: 782 godziny
- Koszykówka: 218 godzin
- Piłka ręczna: 168 godzin
Wnioski i to, czego dziś żałujemy
Rozmowy z redakcją dawały nam najszybszą, najbardziej realną weryfikację decyzji projektowych.
- Duże wdrożenia lepiej robić w trakcie sezonu, nie tuż przed dużą imprezą.
- Warto dokumentować stan „przed" — zabrakło nam screenów starej wersji do porównań.
- Forma czatu zamiast komentarzy potrafi realnie zmienić sposób korzystania z treści.
- Przy okazji poznaliśmy zasady gry w kilkanaście dyscyplin sportowych.
Dziś, mając dostęp do AI, ten sam projekt zrobilibyśmy wielokrotnie szybciej.